Pigwa # 2

22:07 Jarzębinowa 42 Komentarzy

Ale hula wiatr tu ostatnio, oj hula! :) Spojrzałam na datę ostatniego wpisu- początek maja...pięknie ;)

W zasadzie tytuł postu powinien brzmieć: jaszczurka, albo pigwa i jej towarzysz(ka). 
Bo dzisiaj w końcu prezentuję kompana pigwy.



 Oto zwinka. Chyba pan zwinka, bo skłaniam się bardziej w stronę twierdzenia, iż jest to pan jaszczur. Przemawiają za tym barwy zwierza. Samice tego gatunku jaszczurek są zdecydowanie mniej barwne. Ale z drugiej strony internety piszą, że panie zwinki  zazwyczaj mają kremowe, jasne brzuszki co i na załączonych zdjęciach widać...więc....na dwoje babka wróżyła :) Kwestie płci gada pozostawiam zatem biologom.

Wyhaftowana jaszczurka ma 28 cm długości, więc niemal tyle samo co prawdziwa. Na żywo te zwierzątka można często spotkać, bo są dość popularne. Ostatnio nawet synek trzymał jedną w dłoni. A ja sama, kilka lat temu miałam okazję sfotografować w Bieszczadach tego gada, jedzącego dżdżownicę.... :) Zdjęcie z serii National Geographic- przepiękne, ale budzące skrajne odczucia estetyczne, więc postanowiłam go tutaj nie upubliczniać :)

Prawda, że ciekawe towarzystwo dla pigwy ? :)
Myślę, że kolejny wpis o tym obrazku będzie ostatnim. Zostały do wyhaftowania liście i kontury na nich oraz na owocu.
Tymczasem życzę Wam cudownego, ciepłego lata i udanych resetów na urlopach :)

Uściski!

42 komentarze:

Bardzo dziękuję za każde słówko :)

Szop w przebiśniegach # 3

12:36 Jarzębinowa 58 Komentarzy

Muszę przyznać, że uśmiecham się na myśl, o kolejnej odsłonie pigwy...no pigwy i jej towarzysza :) Wiem, że ten wzór jest dość nietypowy i przyznaję, że może wywoływać mieszane uczucia. Ale dzisiaj nie o pigwie. Dzisiaj o praczu. Szopa przybyło malutko od ostatniego razu, ale chcę pokazać jaki tłuściutki z niego zwierzak. (czyt. spory obrazek do wyszywania).


Ogon puszysty dumnie prezentuje :)



Dłubaniny sporo, ale pozytywna mordka zwierzaka rozwesela :)

***
Witam Was na odświeżonej nieco stronie. Jeszcze nie wszystko gotowe, nie wszystko działa, ale pomalutku będzie :) Mam ogromną nadzieję, że nowa odsłona Haftów Jarzębinowych przypadnie Wam do gustu :)

Życzę Wam słoneczka. Uściski!

58 komentarze:

Bardzo dziękuję za każde słówko :)

Pigwa # 1

19:02 Jarzębinowa 68 Komentarzy

Tytuł tajemniczo brzmiący, ale tak naprawdę bardzo oczywisty :) Pigwa to po prostu pigwa :) 
Jak zobaczyłam wzór to chodziłam koło niego i chodziłam i krążyłam i dumałam. Wzór mi się szalenie podobał, ale nie do końca byłam przekonana. Pigwa owoc nietypowy, pyszna w nalewkach. Jak podają internety w starożytnej Grecji uważany za symbol powodzenia w małżeństwie, szczęścia i płodności. Ponoć najstarszy owoc, starszy nawet niż poczciwe jabłuszko. W religii uważana za "rajskie lub złote jabłko" symbolizuje Zmartwychwstanie Chrystusa. Jak widzicie same pozytywne skojarzenia. 


 Wzór więc kupiłam i zaczęłam się przyglądać bliżej temu nietypowemu obrazkowi. Okazało się, że autorka wzoru opracowała go na powstanie obrazu Giovanny Garzoni, włoskiej barokowej malarki. W jej dorobku jest mnóstwo obrazów, bardzo realistycznie pokazujących martwą naturę, robaczki, chrząszcze, jaszczurki i inne żyjątka. 
No i klamka zapadła. Zobaczyłam ten oryginalny, mający coś w sobie wyhaftowany obraz w salonie, na ceglanej ścianie, tuż na przeciwko kominka :) 
Haftowana pigwa oczywiście nie będzie sama na obrazie. Ale nie zdradzę, co pojawi się obok niej. Za jakiś czas pewnie znowu się pojawię i pokażę postępy. A niecierpliwi mogą zasięgnąć oka w Wikipedii :) 



Z danych technicznych, to muszę powiedzieć, że i tu jak to u rosyjskich projektantek bywa, znaleźć można feerię kolorów. A osiągnięta ona zostanie dzięki 32 kolorom muliny i 31 łączeniom dwóch kolorów.... Ale zapewniam, że wyhaftowany obrazek niczym nie będzie odstawał od tego namalowanego :)
Aaa...i po raz pierwszy haftuję na tkaninie Murano. I jestem bardzo pozytywnie zaskoczona :) 
Po więcej informacji o tym i innych materiałach odsyłam do naszej Hafciarskiej Encyklopedii u Chagi :)


Dziękuję, że wciąż jesteście, mimo, że mnie tak mało...

Uściski!

68 komentarze:

Bardzo dziękuję za każde słówko :)

Fotoksiążka

13:43 Jarzębinowa 34 Komentarzy

Dawno mnie tu nie było. W ogóle w blogosferze. Tak póki co musi zostać. Nie piszę, że zawieszam blogowanie, że usuwam to miejsce. Po prostu jak to bywało wcześniej- taki czas u mnie, że nie wiem kiedy znów się pojawię. Proszę Was zatem o cierpliwość i wyrozumiałość. Bo i u Was mnie nie ma...

Dzisiaj natomiast jestem tylko na minutkę i to tylko dlatego, że dostałam upomnienie, ponieważ nie wywiązałam się z pewnej sprawy...

Jakiś czas temu na blogu Joasi przeczytałam recenzję foto książki realizowanej przez firmę Saal Digital. Recenzja fajna, pomysł super. Asia dała mi cynk, że w zasadzie każdy, kto istnieje w mediach społecznościowych może podjąć się testowania takiej książki. (Przynajmniej tak było kilka tygodni temu). Pomysł tym bardziej mi się spodobał, że od kilku lat zdjęcia moich prac drukuję i ..no właśnie. Póki co chowam w pudełku. Ale w planie mam stworzenie albumu Haftów Jarzębinowych, z fajnie oprawioną okładką i moimi fotkami w środku. Ale to kiedyś. Póki co skusiłam się na przetestowanie fotoksiążki. 


Foto książkę wg własnego projektu (do projektowania ściąga się program), dostałam po kilku dniach od zamówienia. Ze względu na nietypową okładkę, którą zamówiłam czas zamówienia się wydłużył. Nietypowa, bo nie przezroczysta a twarda z imitacji drewna w kolorze (uwaga !) krecim :)


Zakład oferuje całą paletę możliwości wyboru:
- wielkości
-okładki (zwykła, twarda, z watowaniem itp)
- rodzaju stron (połysk lub mat)
-ilości stron
- układu zdjęć w książce
Wszystko w zależności co kto lubi.


Ja zdecydowałam się na książkę:

21 x 28 cm
strony wewnętrzne matowe
okładka - imitacja skóry w kolorze krecim :) <- nazwa cudo
wraz okładką to 26 stron
wartość tego fotoalbumu to 250 zł



Moje wrażenia na temat albumu:
Okładka- kolor kreci nawet mi się podoba, jakość materiału (skaj, lub coś podobnego) w dotyku miła.
Strony- mocne, solidne, na pewno nie do uszkodzenia, przez malutkie rączki, które wertowały w te i wewte :)
Jakość zdjęć- super wszystko wyraźnie widać, ale to oczywiście zależy od rozmiaru zdjęcia
Kolory- idealne, ani za jasne w stosunku do oryginalnych  fotografii ani za ciemne
Ogólne wrażenie- pozytywne. Ale zachwytów, ochów i achów brak. Miałam w ręku foto album innej firmy i jakość bardzo podobna.

Dlatego też minusem jest dla mnie cena :) Zwłaszcza kiedy chce się jeszcze pokombinować coś z okładką.
Minusem jest również dla mnie sam program do tworzenia fotoksiążki. Mało czytelny jak dla mnie i brakuje w nim czegoś w rodzaju autokorekty, np przy marginesach itp. Ktoś kto w graficznych programach jest zielony  (tak jak ja), musi się mocno skupić :) Jakieś podpowiedzi ze strony programu były by mile widziane.






Ale cieszę się, że mam taką namacalną pamiątkę moich hafciarskich poczynań w swojej biblioteczce :) 
Fajnie, że @saal.digital.polska wpadł na pomysł darmowego testowania swoich produktów.

Ciepłe uściski ślę!

P.S. 4 lata temu w kwietniu, maszerowałam w śniegu do kolan w Puszczy Niepołomickiej...


34 komentarze:

Bardzo dziękuję za każde słówko :)

Mały Książę #1

10:31 Jarzębinowa 40 Komentarzy

Dziękuję Wam za życzenia zdrówka dla chłopców.  Bardzo pomalutku sytuacja się prostuje. Starszak lepiej, Młodszy zaczął dla odmiany 5 dni temu, ale na szczęście jakoś łagodniej przechodzi infekcję. Sukcesu na razie nie mogę odtrąbić, ale małą satysfakcję mam, bo jak do tej pory wszelakie ciężkie leki omijam. W tym przypadku postawiłam na cierpliwość :)

W sferze robótkowej natomiast, nie wytrzymałam- zaczęłam jedną drobinkę.
Szop jest baaaardzo pracochłonnym wzorem, do tego dość monotonnym. Haftując go muszę się skupić i wyciszyć, a to możłiwe jest tylko wieczorami, kiedy zazwyczaj padam w trakcie usypiania moich chłopców. Wróciłam więc do wzoru, w który zaopatrzyłam się prawie rok temu. Nawet materiał miałam przygotowany- dość nietypowo, bo len Belfast w kolorze starego różu :)
No i to maleństwo wielkości 86 x 139 krzyżyków sobie dziubię w ciągu dnia, między obowiązkami. I tak już ponad tydzień :D





Motyw wszystkim bardzo dobrze znany. Serca skradł wielu. Wzór opracowany na podstawie ilustracji Jamsan,a.

I dobrze, że zdecydowałam się dodać post, bo teraz widzę, że pomyliłam się w jednym kolorze! O ja gapa :) No ale tak to jest haftować przekładając Duplo jednocześnie....

Uściski ! Ja zmykam do inhalowania chłopaków 

40 komentarze:

Bardzo dziękuję za każde słówko :)

Szop w przebiśniegach #2

15:18 Jarzębinowa 65 Komentarzy

Witajcie!
Czy ktoś jeszcze podobnie jak ja leci na oparach energii w ostatnim czasie? Zimno nie odpuszcza (dzisiejszy dzień  pomijając), infekcje i inne choróbska również nie odpuszczają. Szpital u nas pełną parą, z małymi tygodniowymi przerwami... Antybiotykoterapia zalecana przez pediatrów zapętliła cała chorobową sytuację i w tym momencie  zawzięłam się i moich chłopaków próbuje na nogi stawiać naturalnymi metodami leczenia. Mocno wierzę, że w końcu się uda wzmocnić ich odporność.

W związku z powyższym szopa w przebiśniegach przybyło malutko. Ostatni raz igłę trzymałam ponad 2 tygodnie temu. Albo nawet więcej. Kawałek brzuszka szopa przybył właśnie w ciągu tygodniowej przerwy od chorowania moich dwóch Cudów Świata. 
Spacerując po lesie posadziłam przystojniaka w przebiśniegach i telefonem cyknęłam parę zdjęć. Ich jakość pozostawia wiele do życzenia. Ale nie wiem kiedy znowu pokażę postępy, więc jest jak jest :)





Kalendarzowa wiosna już za kilka dni, więc życzę nam wszystkim temperatur 15+ :)

P.S. W najbliższym czasie zmieni się odrobinę wygląd tej strony, więc odwiedzając mnie tutaj proszę nie być zaskoczonym ;)

Uściski! 

65 komentarze:

Bardzo dziękuję za każde słówko :)

Spring Witch # KONIEC

13:06 Jarzębinowa 69 Komentarzy

Bardzo się cieszę, że szop wywołał takie poruszenie :D Sądząc po ilości zapytań o wzór, nie tylko mnie urzekł bystrym spojrzeniem ;)
Mimo, iż przebiśniegi już się pojawiły to ja każdą wolną minutkę spędzam na stawianiu krzyżyków, licząc cichutko, że jednak posadzę gościa w kwitnącym kwieciu :)
Niewiele jednak tych minutek. Szop jest tłuściutki i ma bardzo zdrowe, lśniące futerko. A skoro lśniące to i ilość kolorów musi być konkretna. Także ten... ;)

A dzisiaj obiecane zdjęcia Wiosennej Wiedźmy. Koleżanki tej <-- klik panienki. Fotografowała się w tej samej scenerii co szop :)

Zapraszam:



Ta wersja jest zdecydowanie bez ozdobników, pewnie dlatego, że jest pierwszą z 4 wiedźmowych pór roku. Bacstitchy jej za to nie brakowało.. :) Szafirki to kolorowy zawrót głowy.



Tak jak pisałam pokazując Wiedźmę Jesienną, ta Dziewczyna dostała tę samą oprawę. Odnaleziona w piwnicy teściów stara, poobrazowa rama, którą mąż odnowił a ja pomalowałam. Uważam, że z tym haftem prezentuje się również przyzwoicie.





Dane techniczne:
wymiary: 19 cm x 28 cm
płótno: Belfast 32 ct, kolor naturalny jasny
nici DMC 34 kolorów, 3 mieszane
krzyżyki dwoma nitkami, kontury jedną i dwoma
projektantka wzoru: Katarina Gafenko
na podstawie ilustracji Julii Seliny

To tyle póki co w temacie sezonowych Wiedźm :) Zimowa czeka na dokończenie. Ale to pewnie w kolejnym sezonie.
Dziękuję, że zaglądacie.

Ściskam!


69 komentarze:

Bardzo dziękuję za każde słówko :)

Szop w przebiśniegach :)

17:01 Jarzębinowa 66 Komentarzy

Dziewczęta, z całego serca raz jeszcze dziękuję za udział w zabawie, dziękuję za cieplutkie słowa dotyczące moich zbójów dwóch :) Nieskromnie i subiektywnie rzeknę, że rzeczywiście są do zjedzenia, nie tylko jak śpią ;)

Pozostając w temacie wiosny, która tuż tuż chciałabym dzisiaj pokazać postęp pracy nad szopem siedzącym w przebiśniegach :) 
Wzór stworzyła Ekatarina Chaykovskaya. Powstał on na podstawie ilustracji Julli Seliny. Autorki rysunków Wiedźm i zwierzątek w sweterkach. Muszę przyznać, że wzory tej projektantki wzorów są zdecydowanie dokładniejsze niż te od Kateriny Gafenko (której niezmienną fanką nadal jestem) :)
Ale przez to, że wzory są dokładnym odzwierciedleniem ilustracji, są też wyjątkowo pracochłonne. Ilość kolorów, łączeń i konturów jest szalona :) Ale jak zwykle w takim przypadku efekty są super. 


Szop dzięki konturom od razu dostał mordkę i jest bardzo pocieszny i przystojny :)



Bardzo chciałabym go skończyć tej wiosny, ale to czas i moje chłopaki pokażą :)

P.S. W tle "Konik Garbusek", wydanie z 1956 roku :)



Edit: Szop ma wyglądać tak:


Uściski! :)

66 komentarze:

Bardzo dziękuję za każde słówko :)

Wyniki Candy

12:49 Jarzębinowa 75 Komentarzy

Mało brakowało a przegapiłabym termin upływu mojej zabawy. Kompletnie wypadłam z blogowego świata w ostatnich tygodniach. Choróbska dzieciaków nie opuszczają. Starszak jako początkujący przedszkolak łapie odporność, czyli tydzień w przedszkolu i trzy tygodnie w domu. Młodszy zaś, ząbkujący z obniżoną odpornością, mimo karmienia cycem łapie od starszaka wszystko jak leci. Nie muszę pisać, że przeziębienie u takiego malucha to nic fajnego. Skrawki wolnego czasu w ciągu dnia spędzam jako królewna, koń kowboja, pirat, wykonawca akcesoriów do zabawy, takich jak mapy, korony, lunety itp...
Zatem Wiedźma zimowa pewnie doczeka się finału kolejnej zimy :) Bo w głowie mi już wiosna! Tak bardzo jej chcę! Wczoraj pojechałam nawet na wieś  i zrobiłam zdjęcia wiosennej panience, czyli Spring Witch. Mam nadzieję niedługo pokazać ją tutaj :)
(jeśli ktoś chce, na Instagramie mała zajawka z tej sesji)

Wracając do tematu. Dzisiaj rano udało nam się rodzinnie zająć tematem candy. Mąż zawijał dzielnie karteczki, które opisałam. Chłopcom przypadło losowanie. Chęć w zabawie zdeklarowało aż 110 osób! W życiu się takiej liczby nie spodziewałam. Cieszę się bardzo! I aż serducho zapikało na ten brak czasu, bo zestaw tylko jeden... Może następnym razem.

A oto i fotorelacja:

Zebranie się komisji


Ręka losująca w ruchu, młodszy uczestnik ma całe losowanie w nosie, ponieważ oddaje się poznawaniu zaślepki do aparatu:)


I oto ta jedyna wyłoniona, widać ?


Z bliska:


Brodziszku gratulacje ! :))
Poproszę adres do wysyłki :)

Potem już były harce wśród karteczek :)


Jeszcze raz serdecznie dziękuję Wam za udział w zabawie. I do następnego!

Uściski!

75 komentarze:

Bardzo dziękuję za każde słówko :)

Czekając na wiosnę... CANDY

19:23 Jarzębinowa 118 Komentarzy

Dzień co raz dłuższy....do wiosny bliżej niż dalej. W marketach już można kupić hiacynty, na przełomie lutego pojawią się szafirki....już naprawdę niedługo :)
Tak sobie pomyślałam o tych niebieskich uroczych kwiatuszkach i wpadł mi do głowy pomysł, aby umilić którejś z Was oczekiwanie na wiosnę. 


Może znajdzie się ktoś chętny na ten zestaw w błękitnościach. Błękity jako symbol mijającej zimy :D
Podzielić się chcę:
 zakładką z niebieskim Muminkiem, którą zrobiłam na tę okazję. To na wypadek, gdyby ktoś chciał umilić sobie oczekiwanie na wiosnę czytaniem.


Dwa kawałki lnu Belfast 32 ct. o wielkości 35x35 cm. Jeden w kolorze, którego w Polsce chyba nie ma- niebieski vintage o numerze 5139. Kolor zbliżony do muliny DMC 800 (którym zresztą haftowany był Muminek). Drugi zaś kawałek to biel. Materiały niezbędne do spędzania wieczorów przy igle. 


A reszta to akcesoria i łakocie dla ciała :) kubeczek na coś dobrego no i puszeczka z czekoladkami :D (mój ulubiony czasoumilacz)


Jeśli ktoś ma ochotę to zapraszam serdecznie. Wystarczy pod tym postem wyrazić chęć wzięcia udziału i u siebie na blogu, na pasku bocznym, umieścić powyższe zdjęcie z odnośnikiem do tego postu.
Zapisy są do 18.02 włącznie. :)


Edit: Okazuje się, że wspomniane błękitne płótno jest dostępne w Polsce :)


Zimowa Wiedźma dziękuje ogromnie za tak ciepłe przyjęcie w zimnej scenerii :)

Uściski!

118 komentarze:

Bardzo dziękuję za każde słówko :)

Winter Witch # 2

20:00 Jarzębinowa 67 Komentarzy

Dzisiaj miałam okazję w końcu wybyć z domu z chłopakami na krótki spacer. Przy okazji zrobiłam zdjęcie mini postępów w hafcie Zimowej Wróżki :)


W takim tempie, to ta panienka doczeka się sesji ale w scenerii wiosennej, a nie zimowej :)



Tym razem zdecydowałam się na wyszywanie konturów zaraz po zakończeniu strony. Później co za dużo to nie zdrowo :)



Jak tak teraz patrzę, to zdjęcia bardziej artystyczne niż poglądowe :) Ale robione na szybkościach, z Tomkiem w nosidle. 

***

Dziękuję za komentarze pod ostatnią częścią mini poradnika foto. Liczę, że się przyda!
Xgalaktyka, Madzia (Mniej Słów), Ewa Gawlik - dziewczyny, to Waszymi hafcikami bez pomysłu na sesję się zajmę :) Szczegóły omówimy mailowo :)

Uściski! 

67 komentarze:

Bardzo dziękuję za każde słówko :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...