UWAGA: Nie zajmuję się rozprowadzaniem schematów do haftów.

sobota, 24 września 2016

Szydełkowo-drewniane gryzaki

Jak wspomniałam ostatnio, mój 9 Cud Świata od jakiegoś czasu ząbkuje. Aby umilić mu ten fantastyczny dla nas wszystkich czas postanowiłam zrobić mu gryzaki. 
Takich plastikowych i z innych tworzyw sztucznych u nas w domu jest kilka, ale zapragnęłam spróbować zrobić coś bardziej eko. Postawiłam na drewno i 100% bawełny. 
Zaczęłam od dwóch, w dwóch wersjach kolorystycznych dla Tomcia i jego kuzyna Jasia. 





Potem powstały kolejne dwa dla kolejnych dwóch bezzębnych panów z rodziny i okolic- Filipa i Wiktora ;)


A na koniec pojawił się pierwiastek kobiecy, dla małej księżniczki - Jadzi, więc i w kolorach odpowiednich:)


Gryzaki te to totalna amatorszczyzna z mojej strony, ale chłopaki jak na razie zachwycone. Czekam jeszcze na kobiecą kontrolę jakości :)

I mój tester we własnej osobie:


Gryzaki są prane a drewniane elementy smarowane oliwą z oliwek. 

W chwili obecnej powstaje jeszcze inna wersja takiego eko gryzaka, ale o tym innym razem. 
A na koniec jeszcze muszę jedno zdjęcie opublikować:


♥♥♥♥♥♥♥♥

Bardzo serdecznie dziękuję za piękne słowa dotyczące szatek :)

Uściski! 

czwartek, 22 września 2016

Haftowana szatka do Chrztu

No to czas zaprezentować kolejny twór...rychło w czas, bo powstał tuż po narodzinach Tomcia, a więc prawie 5 miesięcy temu :) 
Chodzi o szatkę do Chrztu Świętego.


Podobnie jak w przypadku szatki dla Piotrusia --> klik wykorzystałam jeden z delikatnych wzorków V. Enginger przeznaczonych na tę okazję. Tym razem jednak pomieszałam dwa wzory.




Szatkę haftowałam na lnie Belfast w kolorze kości słoniowej. Tył podszyłam bawełną w identycznym kolorze a całość wykończyłam koronką :)

A tak wyglądają szatki Rodzeństwa :)


***
Hafciarsko u mnie pomalutku. Ostatnio wolne chwile zajmowało mi dzierganie na szydełku gryzaków...tak tak :) Tomciowi z dzióbka leci jak z niezakręconego kraniku, a rączkę to najchętniej z łokciem włożyłby do buźki. Znak to, że zęby na horyzoncie :) 
Oznacza to również kiepski sen w nocy oraz praktycznie zero drzemek w dzień :) Także tego....
Zrobiłam mu więc gryzaki. Zresztą nie tylko jemu, ale o tym następnym razem :)

Dziękuję, że wciąż zaglądacie.
Uściski!

sobota, 10 września 2016

Spring Witch # 1

Wrzesień. Nie wiem kiedy nastał. Czas pędzi. Nie leci, nie płynie, ale pędzi. 
Mój Starszy Syn to już przedszkolak (w teorii, bo od tygodnia zasmarkany w domu). Młodszy zaś to już turlający się, komunikatywny prawie pięciomiesięczny bobas. Jest co robić przy tym moim stadku :)
Ale żeby dzień do dnia podobny nie był, wieczorami dziergam :) Projekty jawne, mniej jawne i całkiem tajne, przeróżniaste :) W weekendy udaje mi się nawet uwiecznić te moje prace na zdjęciach. Brakuje mi za to czasu na to, aby pokazać się tutaj. Dzisiaj po raz pierwszy od miesiąca odpaliłam komputer. Kursik robienia zdjęć haftom, który pomalutku powstaje zapisuję w notesie :) Ot taki powrót do przeszłości.
 Ale dzisiaj obiecałam sobie, że ta jesień czająca się za progiem to czas najwyższy na nadrobienie blogowych zaległości. 

Dzisiaj rzecz o kolejnym moim "muszę go mieć". Niebieska wiedźma, czy inaczej Spring time, to wzór opracowany przez Ekaterinę Gafenko. Rysunek, na podstawie którego powstał wzór, wykonała  Lia Selina. Jako miłośniczka wróżek, elfów, gnomów zobaczyłam go i przepadłam. W tym momencie to mój numer jeden :) 




Prawda, że ma coś w sobie? :)


A jeśli ktoś miałby ochotę na bieżąco podglądać nad czym obecnie pracuję, to zapraszam na mój profil w aplikacji instagram. Z komórką mi po drodze, więc tam zaległości nie mam :)


Uściski!

poniedziałek, 25 lipca 2016

Pytanie

A ja dzisiaj przychodzę do Was z pytaniem. Nieśmiałym bardzo, bo związanym z delikatnym dla mnie tematem. Dumam nad tym w jaki sposób je zadać i wychodzi na to, że najlepiej najprościej...

Od jakiegoś czasu dostaję od niektórych z Was w komentarzach jak i w mailach pytania i prośby o zorganizowanie kursiku, podanie wskazówek dotyczących wykonywania zdjęć swoich prac. 
Jest mi niezmiernie miło z tego powodu- wiadomo- ale również czuję się niezręcznie, bo ze mnie żaden profesjonalista, co od razu chciałabym zaznaczyć. Stąd temat delikatny :)
Niemniej jednak, jeśli mogłabym komuś pomóc swoimi wskazówkami, to po wakacjach byłabym w stanie zająć się tym tematem tutaj, na blogu w przypadku większego zainteresowania, bądź w prywatnych wiadomościach dla chętnych .

I moje pytania:

1. Czy taki kurs będzie dla Was pomocny? I czy są chętni ? (nie chcę zaśmiecać bloga i zanudzać czytelników tematami nieprzydatnymi).

2. W jakiej formie miałby to być kurs/wskazówki ? Czy w osobnych postach z danym tematem (np kadr, prezentacja, rekwizyty itp) pojawiających się co jakiś czas, czy w jednym poście  w pigułce?

3. Jakie tematy konkretnie miałabym poruszyć ? Co dla kogo jest problemem ? Np jak zaprezentować swoją pracę, wskazówki techniczne typu światło, ostrość ? Sprzęt ? itp.


Będę wdzięczna za wszelkie sugestie, bo one bardzo pomogą mi zajęciu się tematem :)

Uściski! 

czwartek, 14 lipca 2016

Fee Bleue # 1

Kochane, bardzo dziękuję za komentarze pod anemonami. Ciepło na serduchu mi się zrobiło, że jeszcze zaglądacie, tym bardziej, że czas jakiś mnie nie było ani tutaj, ani na waszych blogach. Dziękuję! 
Cieszę się, że zdjęcia Wam przypadły do gustu. Z racji braku czasu powstają one spontanicznie w jednym miejscu- drewnianej altanie na wsi :) Całe szczęście dookoła jest mnóstwo łąk, pól i las, które właśnie dostarczają mi inspiracji. No i jeszcze prawie stuletni, dębowy stół, który widać na zdjęciach poniżej :)

Ostatnio otwarłam moją szufladę z zaczętymi haftami...no cóż. Nigdy nie miałam rozpoczętych więcej niż dwóch haftów....tymczasem okazało się, że jest ich znacznie więcej :o 
To przez ten szał, który mnie ogarnął, kiedy byłam w ciąży. Haftowałabym najchętniej 8 obrazków na raz. Postanowiłam więc, raz na jakiś czas powracać do tych rozpoczętych prac. I tak na pierwszy ogień wyciągnęłam Fee Bleue. Wzór, który opracowała Валерия Касинская na podstawie ilustracji J.B. Monge. 

Zdjęcia jakości średniej, bo robiłam je telefonem.





Przepiękny obrazek, który w dwóch wersjach kolorystycznych można również podglądnąć TU. Ja zdecydowałam się na haft wg oryginalnej rozpiski autorki. 
Na tę chwilę prawie cała sukienka zrobiona, zostało drugie tyle, czyli skrzydła :) Ale ponieważ wzór posiadam w kiepskiej jakości, to do tych skrzydeł nie bardzo mi spieszno. Mam jednak nadzieję do końca wakacji skończyć tą Piękność. 
Tymczasem korzystajcie z uroków lata! :)

Uściski! 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...