Fée a Martin-Pecheur, czyli zimorodek (Nimue) # 2

20:13 Jarzębinowa 76 Komentarzy


Tak się zimorodek ma na dzień dzisiejszy. 
Niestety rozpraszają go wciąż SALowe autko i SALowe jajo, na które się skusiłam :)
A wieczorki krótkie....dzidziuś ząbkuje i daje w ...tyłek :)


P.S. Nie sądziłam, że ta zmienność kolorów jest aż TAKA zróżnicowana :) 

Ściskam!



Powiązane:

76 komentarzy:

  1. Ale masz go już dużo!!! Świetne tempo ;) Z niecierpliwością czekam na kolejne odsłony zimorodka :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatka...teraz troszkę wolniej niestety pójdzie, ale liczę na to, że niedługo zawiśnie na ścianie :)

      Usuń
  2. Agniecha! !Ale masz juz dużo! Ja jeszcze w lesie jestem! Współczuję zabkowania...u nas bylo bezboleśnie:-)! Trzymaj się! Po prostu trzeba przetrwac:-)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu! Bo to stan na przedwczoraj i ...na razie zwalniam. A ząbkowanie...zaciskam zęby :)

      Usuń
  3. Zakochałam się w tym hafciku. Witam w klubie ząbkowania - Tymkowi idą trójki i jest makabra... Trzymajcie się cieplutko :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, Edytka...Czy zmienność nastrojów i jojcenie to norma? :) I dla Was buziole :)

      Usuń
  4. już wygląda pięknie :) czekam na zdjęcie końcowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ja się nie mogę doczekać głowy elficy :)

      Usuń
  5. Alez ten haft jest piekny.... Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ja jestem zakochana w większości tych elfickich wzorów:)

      Usuń
  6. Piękność rośnie! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomalutku aż do skutku:) Uściski i dla Ciebie!

      Usuń
  7. Będzie cudny i szybko przybywa, zanim się obejrzymy to skończysz :) Na jakim lnie haftujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok jeszcze, jeszcze.. Chociaż naprawdę każdą wolna chwilę mu poświęcam :) Czyli jak Dzidziuś śpi:)
      A haftuję na Belfaście 32 ct, kolor naturalny:))

      Usuń
  8. Noooo....cudnie Ci ten hafcik wychodzi, CUDNIE!!!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Agniesiu wyszywasz błyskawicznie ten hafcik :) pięknie się prezentuje, pozdrawiam Małgosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Małgosiu- nie tak błyskawicznie jak powinnam :) Twojemu tempu ze skrzatem nie dorównam :)

      Usuń
  10. Obrazek coraz bardziej efektowny! Ciekaw, czy ja się kiedyś wezmę za Nimue, który sobie wymarzyłam?;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Te wzór tak ma, niby nie taki duży, a mieszanka kolorów spora. Najgorsze jeszcze przed tobą :))), czyli półkrzyżyki (przynajmniej ja nie cierpię) i te skrzydła brr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agula, Ty to wiesz jak pocieszyć ;p Półkrzyżyki i nić metalizowaną przerabiałam przy kasztanowatej- masakra, ale już wiem co mnie czekam.

      Usuń
  12. Cudowny jest ten wzór a hafty na lnie są urzekające :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak- to prawda :) Zresztą wszystkie Nimue wzory są cudowne. Al len ma w sobie coś takiego...eleganckiego :)

      Usuń
  13. Śliczny ten hafcik. Dopiero na Twoim zbliżeniu widzę, że tam faktycznie jest masa kolorów. Ale za to jaki efekt!
    Jeszcze raz dziękuję za pana Muchę :-) Powoli (bardzo powoli) go kończę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatka, to czemu jeszcze nie pokazałaś postępów z Mucha?? :)
      P.S. Nie ma za co :)

      Usuń
    2. Bo jakoś nie mam serca do robienia zdjęć :( Wiem, wiem zaniedbałam bloga ale jakoś ciężko idzie mi pisanie.

      Usuń
    3. Oj...zaniedbałaś :) A ja jestem ciekawa jak Twój Much wygląda. Może uda Ci się zmobilizować i coś pokażesz. Zachęcam! :))

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Miło mi, że zaglądnęłaś tutaj! Zapraszam ponownie :)

      Usuń
  15. Woow lecisz jak burza :) Backstitche robisz w trakcie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leciałam Olu ;)
      tak! Po raz pierwszy zaczęłam zmorę moją etapami wyszywać, tzn backstitche. Nie lubię ich bardzo robić i nauczona doświadczeniem Chataigne postanowiłam tym razem w ten sposób. (Kasztanka wyszyta leżała ponad 5 tygodni i czekała aż zbiorę się za kontury:) )

      Usuń
  16. wspaniale Ci idzie ! , juz haft wyglada niesamowicie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję, Chaga mi dodała otuchy, że najgorsze dopiero przede mną :))

      Usuń
  17. Przepięknie! Kobietko naprawdę masz świetne tempo,przy malutkim i jeszcze do tego ząbkującym synku..Pełen szacuneczek;)) Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Pierwszy tydzień wyszywania taki intensywny był, bo i Mąż w domu...teraz zdecydowanie wolniej przybywa...a właściwie w ogóle póki co :)

      Usuń
  18. Piekny, podziwiam :) Kiedy Ty to wszystko wyszywasz? Chyba Piotruś śpi całymi dniami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, Sabcia, żeby nie było, że ja dziecko zostawiam samopas a sama nic tylko haftuję:)

      Usuń
  19. Ząbkowania nie zazdroszczę, na szczęście to mija. Hafcik cuuuuuudny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Hafcikowi jeszcze duuużo brakuje, ale już bliżej niż dalej:)
      Finału ząbkowania czekam niecierpliwie...ale to dopiero początek :)

      Usuń
    2. Czekam niecierpliwie na finał ;o)
      Wpadł mi do głowy pewien pomysł...napiszę Ci w mailu...tylko znajdę chwilę spokoju - moi co prawda już nie ząbkują, ale potrafią człowiekowi utrudnić myślenie ;o)

      Usuń
  20. rewelacja ... juz wyglada wspaniale

    OdpowiedzUsuń
  21. Wow, zimorodek cudnie się zapowiada! Już rewelacyjnie wygląda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehh.. czekam już jego końca...A na backstiche to go chyba do Ciebie Edytka odeślę ;))

      Usuń
  22. Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że dotrwam do końca i się nie poddam :)

      Usuń
  23. Wygląda zachwycająco. A ząbkowania to nie zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lunka, na szczęście ząbkowanie nie trwa wiecznie- chociaż czasami mam takie wrażenie :)

      Usuń
  24. Już teraz widać jaki jest piękny, a jak skończysz i oprawisz, to dopiero będzie cudo.
    Pozdrawiam. Ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, rzeczywiście- myślę, ze oprawa doda mu uroku jeszcze bardziej, ale zanim to nastąpi... :))

      Usuń
  25. Dzielny zimorodek! Wytrzymuje 2 SALe, krótkie wieczory i jeszcze ząbkowanie!!!
    :D
    I proszę, ma się świetnie :)
    POZDRAWIAM :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, uwielbiam Twoje komentarze- jakże trafione! :)

      Usuń
  26. Wspaniały haft. Właśnie zimorodek zwabił mnie do tego bloga. Widzę dużo pięknych prac. Chyba dłużej tu zabawię. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, jest mi niezmiernie miło czytając takie słowa!!! Zapraszam serdecznie! :)Dziękuję!

      Usuń
  27. Sporo tego już masz! A miks kolorów to miałam przy kocie kaligrafie, oczy mi wysiadały od tej pstrokacizny.
    Pocieszę Cię że z ząbkowania dzieci wyrastają :))) marna pociecha prawda ? Ale najlepsze dopiero przed Tobą :)
    Najbardziej dokuczają podobno te pierwsze ząbki.

    OdpowiedzUsuń
  28. Dzięki za pocieszenie ;p No jakoś trzeba zagryźć zęby przy zębach:)
    Ostatnio pokazywałam mężowi Twojego kota, z komentarzem, że jego też chciałabym zrobić. Na co on, że pstrokaty ten kot niemniej niż zimorodek :))

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękny haft, ale masa pracy... podziwiam i kibicuję! Mam nadzieję, że kiedyś i ja zmierzę się z tym wzorem :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Już jest śliczny, a jak go skończysz to będzie cuuudny! :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. Zimorodek przepiękny pomalutku i do przodu ;)))
    Piękne ma te zróżnicowane kolorki - cudne !!!
    Mój ząbkował dobrze , miał też mało kolek a teraz
    dobrze się uczy i Tobie szczerze tego życzę - trzymaj
    się dzielnie wkońcu ząbki wyjdą !!! pozdrówki ślę ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Xymcia, żebyś wiedziała, że teraz pomalutku :) HIhi. Kolorki też dają po dupie, no ale coś za coś. Jako całość wyhaftowany zimorodek prezentuje się naprawdę ładnie :)
      I dziękuję za pocieszenie w kwestii ząbków:) Jak pisałam- po prostu swoje zaciskam i wstaję co godzinę w nocy i tulę :)
      Na szczęście ze stałymi już takich hec nie ma ;)) Dziękuję i ściskam!

      Usuń
  32. Ciekawa technika, myślałam, że backstitche robi się na końcu :) Już widać, że będzie piękny!

    OdpowiedzUsuń
  33. Olu, ja ich po prostu nie cierpię wykonywać, dlatego czynię je na bieżąco :) Przy elficy zostawiłam na koniec i efekt był taki, że leżała chyba 3 tygodnie taka bidulka bez konturów :)

    OdpowiedzUsuń
  34. jejku, jaki śliczny! Zakochałam się w Zimorodku ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każde słówko :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...