Walentynki z Mężem obchodzimy cały rok. A co! :)
Ale dzisiejszy dzień to dobry dzień na pokazanie szydełkowych serduszek.
Zarówno serduszka jak i kulki ćwiczę zawzięcie gdzieś pomiędzy obowiązkami dnia codziennego. A wszystko to przez moją kolejną robótkową miłość. Moim celem jest chęć wyszydedłkowania
takiej lali. Kiedy ją zobaczyłam po raz pierwszy umiałam zrobić na szydełku łańcuszek. I to by było na tyle :) Pomalutku ćwiczę więc dodawanie i odejmowanie oczek, staram się osiągnąć w miarę równy ścieg. Jeszcze troszkę treningów zostało, ale nie tracę nadziei :)
Zapraszam do obejrzenia Walentynkowo- słoneczno-wiosennych zdjęć :)
***
P.S. Wiem, znowu nie hafciarsko, ale szydełkowanie również bardzo polubiłam. Osobnego bloga nie chcę tworzyć, więc gdzieś tam z tyłu głowy plącze się myśl o zmianie nazwy bloga.... ale.... czy to aż tak istotne..?
***
Ogromnie się cieszę, że grono obserwatorów tego bloga się powiększyło. Z radością Was witam !
Duuużo miłości nie tylko dzisiaj Wam życzę!
Uściski :)
A dzisiaj malutka zapowiedź nowego.
Jak tylko zobaczyłam ten wzór, wiedziałam, że będę go musiała wykonać.
Reine Lucia, czyli żółta róża to nowy produkt z zielnikowej serii Veronique Enginger, której jak do tej pory nie miałam okazji wyhaftować. Ale kolory tej róży zachwyciły mnie totalnie. Zakochałam się i poległam. Ja już ją widzę wiszącą między kuchnią a salonem w naszym domku, który kiedyś mam nadzieję powstanie.
A ponieważ to dzisiaj przyszedł w końcu upragniony wzór, który kupiłam
tutaj, nie mogłam czekać.
Zaczęłam.
Haftuję na płótnie dołączonym do wzoru.
Dobrze, że mąż pilnuje domowego ogniska :)
Uściski!
Dzisiaj nie hafciarsko będzie. Dzisiaj będzie szydełkowo, szyciowo i różowo :)
Wprawdzie nazwa bloga traktuje o haftach, ale chciałam pokazać zawieszkę jaką zrobiłam do wózka pewnej maleńkiej istotki, która niebawem przyjdzie na świat.
Zawieszka składa się z 18 kulek robionych na szydełku, osadzonych na gumce. Kulki są wypełnione "wypychaczem" i dzwoneczkami!
Zawieszka ma w założeniu delikatnie pobrzękiwać przy pacnięciu łapkami, więc każda kulka dostała swój maleńki dzwoneczek :)
A ponieważ lubię ładnie zapakowane podarunki, to dla zawieszki uszyłam woreczek:
Koślawe to moje szycie jak nie wiem co. Jeszcze po prostej jakoś idzie, ale zakręty- katastrofa :)
Wyższa szkoła jazdy jak dla mnie.
Nic to jednak!- trening czyni mistrza, więc mam nadzieję, że z każdym razem będzie prościej :D
Kolorki jak na małą Księżniczkę przystało odpowiednie :)
***
A żeby nie było zupełnie bez ukochanego krzyżyka, to coś tam u mnie powolutku się dzieje:
Uściski!
Dzisiaj posłałam dalej w świat dwa wyhaftowane kwadraciki. Zostaną one przez dobre duszyczki przyszyte do kołderek dzieciaków leżących w szpitalach.
Ilościowo to chwalić się nie mam czym, cieszę się zatem, że hafty są w miarę tłuściutkie objętościowo :)
Sesja jak to zwykle w domu w towarzystwie Synka :)
Aida 14 ct
mulina DMC
Wzór opracowała Chaga -za co Ci dzięki dobra kobieto :)
***
Bardzo mi miło powitać nowych obserwatorów :)
Uściski!
Echo Mikołajów, Gwiazdek, Aniołków, Gwiazdorów i innych dostarczycieli prezentów już przebrzmiało. Darczyńcy udali się na zasłużone wakacje i póki co odpoczywają. Jego pomocnice i pomocnicy także. Jedną taką Elfinkę siedzącą na bombce znalazłam w parku ;) Rozchełstana dziewoja, wesoło majtająca nóżkami -niezwykle urokliwa :)
Taką właśnie zawieszkę w szale świątecznego nastroju udało mi się wykonać. Obrazek powstał na podstawie ilustracji Pascala Moguerou, ale w oryginale wróżka siedzi na jabłuszku i oprócz pończoch nie ma na sobie nic :)
Len Belfast 32 ct kolor Dark Blue
krzyżyki- haft dwoma pasmami muliny
kontury- jedno pasmo muliny
białe płótno na plecki, bawełniana tasiemka
opracowanie haftu- NeoCraft
wymiary haftu 10 cm x 16 cm
średnica zawieszki 20 cm
A na koniec jeszcze zimowe ujęcie alejki w wielickim parku
A w nadchodzącym Nowym Roku wszystkim Wam wszelakiego dobra życzę!