Wyniki Candy
Mało brakowało a przegapiłabym termin upływu mojej zabawy. Kompletnie wypadłam z blogowego świata w ostatnich tygodniach. Choróbska dzieciaków nie opuszczają. Starszak jako początkujący przedszkolak łapie odporność, czyli tydzień w przedszkolu i trzy tygodnie w domu. Młodszy zaś, ząbkujący z obniżoną odpornością, mimo karmienia cycem łapie od starszaka wszystko jak leci. Nie muszę pisać, że przeziębienie u takiego malucha to nic fajnego. Skrawki wolnego czasu w ciągu dnia spędzam jako królewna, koń kowboja, pirat, wykonawca akcesoriów do zabawy, takich jak mapy, korony, lunety itp...
Zatem Wiedźma zimowa pewnie doczeka się finału kolejnej zimy :) Bo w głowie mi już wiosna! Tak bardzo jej chcę! Wczoraj pojechałam nawet na wieś i zrobiłam zdjęcia wiosennej panience, czyli Spring Witch. Mam nadzieję niedługo pokazać ją tutaj :)
(jeśli ktoś chce, na Instagramie mała zajawka z tej sesji)
(jeśli ktoś chce, na Instagramie mała zajawka z tej sesji)
Wracając do tematu. Dzisiaj rano udało nam się rodzinnie zająć tematem candy. Mąż zawijał dzielnie karteczki, które opisałam. Chłopcom przypadło losowanie. Chęć w zabawie zdeklarowało aż 110 osób! W życiu się takiej liczby nie spodziewałam. Cieszę się bardzo! I aż serducho zapikało na ten brak czasu, bo zestaw tylko jeden... Może następnym razem.
A oto i fotorelacja:
Zebranie się komisji
Ręka losująca w ruchu, młodszy uczestnik ma całe losowanie w nosie, ponieważ oddaje się poznawaniu zaślepki do aparatu:)
I oto ta jedyna wyłoniona, widać ?
Z bliska:
Brodziszku gratulacje ! :))
Poproszę adres do wysyłki :)
Potem już były harce wśród karteczek :)
Jeszcze raz serdecznie dziękuję Wam za udział w zabawie. I do następnego!
Uściski!

